niemożliwe

Jest porozumienie między kobietą i mężczyzną, szczególnie gdy ta staje się matką.
Macierzyństwo owocuje u mnie skrajnymi uczuciami, szczególnie ostatnio, tak jakbym nie była na nie do końca przygotowana, jakby przerosła mnie opieka nad synem i córką jednocześnie. Dwoma małymi istotami, które chcą zagarnąć całkowicie mój świat tylko dla siebie. Jedno rywalizuje z drugim i mogłabym rozwiązać ten konflikt po prostu się mnożąc.
Jednego dnia płaczę więc  z radości nad swoimi szczęściami, a już drugiego mam ochotę zatrzasnąć drzwi i pójść w cholerę jak najdalej, być sama ze sobą, jak kiedyś.
On zdezorientowany postrzega mnie jako frustratkę furiatkę, rodzi się konflikt w którym odwracamy się od siebie, zapominamy języka miłości i dokładamy cegiełka po cegiełce budulec do związkowego grobowca.
Chce mi się wyć.

Posted in Bez kategorii | No Comments »

upajam się

Chwilą samotności, gorącą herbatą z sokiem malinowym i nic nie robieniem, choć powinnam już to i tamto.
Ela murzynka łagodnie zawodzi, jeszcze przed chwilą tańczyłyśmy z Blanką do swingujących rytmów.
Teraz Córcia naciąga Tatusia w sklepie na cucu i inne rozkosze.
Dla dzieci oralne doznania to magia, smak cukru wypełnia je radością po same uszy, nie trzeba się wiele namęczyć by zrobić im przyjemność.
A ja co, zamiast myśleś o tej cudnej chwili i ją wykorzystać piszę farmazony o moich okalających mnie dzieciach.
Z nimi uwięziona, jednocześnie pogodzona, bo czymże są te trzy lata w całych naszych kilkudziesięciu życia.
Codziennie bolą mnie cuda, których doświadczam i wiem, że zaraz przeminą zapomniane.

Posted in Bez kategorii | No Comments »

zbyt wiele

Dziś dotarło do mnie że wzięłam na swoje barki zbyt wiele.
Jako matka dwójki małych dzieci, właścicielka przerośniętego wyżła, kucharka, sprzątaczka, niespełniona zawodowo osoba, bez wyraźnego planu na życie.

Z przeciążonym kręgosłupem, w który przynajmniej raz w tygodniu wbijano mi siekerę, dopóki nie zaczęłam wstawać o 5;40 po bezsennych nocach, by przejechać w chuj drogi na pół godziny ćwiczeń i 8 minut jeźdzenia prądem po lędźwiach.

Z poparzonymi nogami, gdzie z wyraźnie głębszej dziury sączy się zielony płyn, a ta boli coraz bardziej miast przestawać….

Do tego wszystkiego ząbkujący syn z problemami gastrycznymi, który wyciem dniem i nocą osładza mi beztrosko płynące chwile macierzyństwa.

Gdybym mogła zabijać wzrokiem to dziś skazałabym się na piekło z bardzo prozaicznej przyczyny jaką jest psie gówne na osiedlowym trawniku.
Miałam naprawdę dobre chęci, nie odstraszyło mnie wycie (naprawde wycie!!!) Blanusi, która zmęczona najpierw odmówiła wyjścia w założonych spodniach, później ubrana całościowo odmówiła pójścia w ogóle, ostatecznie wzięłam ją na ręce co złagodziło stan histerii na chwilę.
Nie odstraszyły mnie też śnieg i zawierucha, nieodśnieżona breja na chodnikach, nie ugięłam się nawet od braku odpowiednich butów (wyszłam w tramkach) ani ciepłej kurtki.

Nawet drący się w wniebogłosy Gucio nie był w stanie zmienić mego zdania, że wszyscy wychodzimy  do “lasu” jak to mówi Blanka, czyli pobliskiego skrawka “parku” (sralni dla osiedlowych psów), by zaczerpnąć świeżego powietrza, dotknąć pierwszego śniegu i pozwolić pierdzącemu okropnie Luisowi wreszcie uwolnić kiszki od balastu.

Gucio drący w wózku, Blanka wyjąca na rękach, Luis zgięty w pół na smyczy przyczepionej do wózka. Ostatni Mohikanin czyli ja, brnący trampaki w rozpuszczonej masie śniegu….
Poddałam się i pozwoliłam pieskowi zesrać się na osiedlu, w miejscu gdzie miał być plac zabaw (marzenie do spełnienia), a jest kawałek topiącej się w zastałej wodzie trawy, obecnie przysypany śniegiem.
Było mi już wszystko jedno i nagle ją zobaczyłam…
Blondynka w leginsach, papuciach i sweterku, wyszła by powiedzieć mi :
- tu nie można wyprowadzać psów
- wiem, nigdy tego nie robię, ale w tej sytuacji chyba rozumie Pani…
- tak, tak rozumiem

Chciałam jej wykrzyczeć – gówno rozumiesz blond cipo, jeśli nie masz dwójki wyjących dzieci i psa wielkości cielaka na karku, gówno gówno gówno.

Trzeba przyznać że mamy asertywnych i zaangażowanych sąsiadów, żeby biec w taką piździawę  specjalnie na dół z komunikatem tego typu.

Wniosek : kiedyś obgadano by mnie z resztą sąsiadów za plecami, albo doniesiono na milicje.
teraz prosto w oczy otrzymałam szczerą reprymendę, to w sumie dobre.

P.S. Trampki miałam z powodu zajebania komórki tak, że nie można do niej wejść a tym samym wyjąć zimowych butów.

Posted in Bez kategorii | No Comments »

mamuśka

Jestem Mamuśką z krwii i kości.
Odczuwam satysfakcję kiedy moje dzieci są szczęśliwe i zdrowe.
Zabijam wszelkie przejawy malkontenctwa i okropnie obawiam się nadchodzącej zimy.
smętnych poranków, braku słońca, zazdrosnej Blanki, rozdartego Gucia i braku tworzących mnie samą funkcji.

Koniec dnia mamuśki upływa przy dźwięku zmywających się automatycznie naczyń ( dzięki Ci Boże!), spokojnych pochrapywań reszty domowników i kliku klawiatury.
Zamroziłam masę malin, które wczoraj sama zerwałam z krzaków, mają niesamowity smak i aromat.

W lodówce zamknęłam więc końcówkę lata, które zamierzam przemycać w pysznej malinowej tarcie w długie zimowe wieczory.
Co tu dużo gadać, nauczyłam się radzić sobie w kuchni przez ostatnie trzy lata. Muszę, a lekkość z jaką przychodzi mi obróbka przeróżnych mięs i warzyw wprawia mnie samą w zadziwienie.

Posted in Bez kategorii | No Comments »

Gatunek ludzki

Ecco homo – oto człowiek. Człowiek, jako kwintesencja rozwoju, pierwiastek boskości, esencja życia?
Podczas codziennych autobusowych podróży obserwuję ich wszystkich wzrokiem przenikliwym. Kojarzę twarze, fakty, łącze elementy tych najtrudniejszych puzzli. Jemu wydaje się, że to głupie, a mnie w dziwny sposób intrygujące. Między spokrewnionymi szukam podobieństwa, zastanawiam się nad rolą społeczną jaką spełniają, co robią, czym się interesują, o czym myślą.

Bo autobus to taka próbka społeczeństwa, w której rozmaitosci znajdzie się uczeń, babcia, dziadek, Pani z gipsem, niepełnosprawny, brzydki, śliczny, bogaty, biedny, śmierdzący, cały w złocie, z dzieckiem w wózku i z dzidzią w brzuchu.
Całą ferajna zmierzamy do pewnego porannego celu, często wieczorem z tymi samymi twarzami wracamy po celu osiągniętym do domów. Nie odzywamy się , bo przecież nie znamy. Choć wiemy w którą stronę idziemy, a może nawet z jakich okien później wyglądamy. Podążamy gdzieś, ocierajac się o siebie wzajemnie, patrzymy sobie w oczy, tajemnicze , milczące. Jest nas tylu, że nie sposób znać każdego.

Posted in Bez kategorii | No Comments »

mruk

zdziadziałam i stałam się blogowym mrukiem.

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

tam gdzie pachnie słońcem

Tam jest moje miejsce, własne, oswojone, zapach lasu, rosnącego zboża i kwitnących wiśni mam tylko dla siebie, chętnie uchylam jej rąbka tajemnicy.

Razem zatopione w wiejskiej rzeczywistości w której czas leniwie płynie jesteśmy w całkiem innym świecie.Mam tam zakurzone stopy, zmierzwione włosy z przekwitłymi kwiatami wiśni, pokłute sianem  łydki, ale  czuję ogarniającą mnie wolność i to jest luksus na który muszę sobie pozwolić.

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

delirium

Od dzwonienia na wszelakie infolinie i wysłuchiwanie automatycznych sekretarek popadłam w ogólny marazm.
Gazownia do dupy, stoen tym bardziej. Za każdym razem to stracone pół godziny życia i bolący palec od wciskania jebanych guziczków. O limie nie wspomnę, bo tam dzwonię już w okolicy północy po “numerek”, zaczyna się robić całkiem jak w publicznej, tylko ta ma telefony do 16 .
W prądowni dobiła mnie jeszcze wytłuszczona drukiem anonimowa linia dla donosicieli.. aż miałam ochotę zadzwonić i się ponabijać, że kowalski spod 5 to proszem Paniom wam prąd podpierdziela, bo sen miałam o tym, a mnie sny nigdy proszem paniom nie mylom.

No a dzisiaj na ucho worda jeszcze trzeba było wrzucić, frustrujące to bardzo, kiedy dodzwonić się nie można, ponownie godzina zmarnowana, wypieki z wściekłości i nie ma komu wygarnąć.
Zdesperowana postanowiłam uderzyć na maila i …o Matko i wszyscy Święci, tam się ludzie przy komputerach nudzą normalnie, po 15 minutach dostałam odpowiedź…wprawdzie jeszcze nie tą o którą mi chodziło, ale przynajmniej jakieś oznaki życia.. hurrrra
Napisałam komuś, że mi od razu lepiej, że się tak szybko odezwali..bo ta sekretarka wyprowadziła mnie z równowagi.
Tymczasem spadam, bo właśnie słyszę jak Blanusia wzywa mnie z sypialni, swoim słodkim głosem wołając Tata :)

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

no żesz

nie dość że 5 lat usiłowałam zrobić prawo jazdy

to w końcu kiedy wreszcie zdałam, wstrzeliłam się w długie weekendy …
kurwica mnie zaraz strzeli i naprawdę się rozmyślę

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

Młodość

Młodość jest piękna, młodości się chce, jej wszystko smakuje i nigdy nie grymasi.
Młodość nie choruje, nie płacze, nie używa kremów przeciwzmarszczkowych, jest przy tym niekonwencjonalna, rzygająca pomysłami, bezgranicznie wrażliwa i żywa.
Ma tylko jeden mankament – przemija

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

« Previous Entries