Wymyśliłam rano bajkę o próżnej, wyniosłej róży i przesympatycznej, potrzebnej stokrotce. Słowa takie wychodziły z ust, że gdybym tylko mogła podczas prezentacji się na chwile zadziwić, pewnie bym ro zrobiła ![]()
Jestem z siebie dumna, właśnie z takich małych osiągnięć, których początkiem są Blanka i Przemek. To sprawia że dziś czuję się szczęśliwa, choć chaos który ciągle porządkuje i tak za moment wycieknie kolejną szparą.
sty
11
radość
Posted in Bez kategorii | 6 Comments »
sty
3
wywlokłam się na wierzch
Jedno z postanowien noworocznych – chodzić razem spać.
Brzmi dziwnie, ale sens ma i to nie byle jaki.
Nie rozumiem par śpiących osobno, przecież jednym z zalet bycia z kimś jest właśnie wspólne zasypianie, możliwość przytulenia sie i spokojnego odpłynięcia w czar snów ze znajomym oddechem przy uchu.
Uwielbiam z Tobą zasypiać, choć ostatnio szwankujemy.
Stałam się niechcący nocnym markiem i podczas gdy Ty wstajesz skoro świt, ja przekładam się na drugi bok.
Dzisiaj to by wyszło, gdybyś tylko nie zalogował się do tego głupiego, ale jak wciągającego portalu gdzie można poogladać po wielu latach przerwy znane twarze.
Wpadłam i oglądałam, dawną przyjaciółkę sąsiadkę, kolegę z podstawówki.. a jakie Oni tam zdjęcia mają, fiu fiu… lans glans kulturka.
Garnitur, wakacje przy palmie, kochanie wystrojone niczym choinka na święta. Ładne nie powiem, nie to co ja..
Włos zjeżony po wygodnej nocy, w piżamie, wywlokłam swoje poranne życie na pożarcie bestii.
I będą gadać.. ale z niej kura bura
zdjęcie do konfrontacji poniżej – to z nowym frycem.
Posted in Bez kategorii | 3 Comments »
gru
22
żeby się chciało chcieć
Nie ma nic gorszego od nielubienia człowieka całkowicie nam nieznanego. Niestety często żywimy takie uczucia zrzucając niechęć na garb intuicji lub paranomalnych zjawisk. Jak bardzo to krzywdząca teza, krzywdząca nas samych przekonałam się jakiś czas temu śledząc felietony w wysokich obcasach.
Jedną z takich osób była dla mnie Joanna Sz. wydawała się być dziwnie egzaltowana?? nie to nie dobre określenie, nazbyt romantyczna, rozpasana, roztrzepana?? sama nie wiem jak ją określić. Po prostu wydawała się być fe.
Aż pewnego dnia pochłonęłam zmaterializowane myśli Pani Sz i wsiąkłam.
Wczorajszego tekstu nie będę streszczać, ale jedno przyjmuje do serca i rozmyślam intensywnie, nad wartością składanych corocznie życzeń. Nad tym co oprócz prezentów mam do zaoferowania swoim bliskim.
Bo przecież przy opłatku wylewa się z nas szczerość i miłość na jaką trudno zdobyć się w inne wieczory, więc rozmyślam i po kolei układam w głowie zbiór krótkich za to wartościowych słów. Kiedy byłam mała wszystkim recytowałam ten oto wierszyk, może kiedyś przekaże go Blance…
“Jestem mała rybka
wypadłam z koszyczka
nie umiem winszować
tylko buziaka podarować”
Druga sprawa dotyczyła chcenia, zgadzam się z tym 100% że by mieć trzeba chcieć.
Wciąż za mało chce, życzę sobie chcenia na miarę pięknego ludzkiego wcielenia.
Posted in Bez kategorii | 1 Comment »
gru
19
Lulis vel Lulu gdzie jesteś ?
Choć wiem żeś perfidna bestia nastawiona na maksimum wygód, że z Maćkiem Ci dobrze, bo w pościeli przewracasz się z boku na bok i tylko mruczysz z rozkoszy, choć znowu rzucają Ci żarcie ze stołu i po powrocie wyprowadzisz mnie tym z równowagi. Choć nam tu ciasno i trudno, to codziennie Cię wołam, Blanka na dzwięk “Lulis, gdzie jesteś” nieruchomieje, miski puste, kiełbaska zamrożona, odpadki z polędwiczek które mieliśmy ostatnio na obiad także.
Jak źle by nie było to Luis wracaj, bo tu jakoś bez Ciebie pusto.
Zapomniałabym , dziś byli kolędnicy, miałbyś sobie na kogo poszczekać. Przyszli po kasę, mieli papierową szopkę wyklejoną w środku obrazkami świętych, dwaj chłopcy z podstawówki, a najlepsze że śpiewali, naprawde, aż całą zwrotkę łącznie z refrenem… tylko no właśnie, byłam w takim szoku, że całkiem nie pamiętam cóż to była za kolęda.
Mimo wszystko miło
Blance też się podobało.
Wczoraj odwiedziła nas również Pani z pewnej fundacji, jako że przecierała szlaki kwestowe szok był jeszcze większy, więc nazwy nie pamiętam. Dałam kasę a co tam, od jutra zaczynam patrzeć w wizjer
Posted in Bez kategorii | 3 Comments »
gru
18
dobre chęci piekłem są wybrukowane
Wiecie już o historii z listonoszem, oto jej szczęśliwe zakończenie zarówno dla mnie jak i listonosza
Wczoraj w szarym jak zwykle dniu postanowiłam wyjść na spacer za cel obierając oddaloną o trzy kilometry pocztę.
Towarzyszyła nam sąsiadka, więc pomimo niesprzyjającej pogody było miło i ciepło.
Nie będę już mówic o mijanych widokach, rowerzystach!! i burkach, przejdziemy do sedna.
Poczta – a w niej ogonek długi jak u wilczarza, o godzinie 13.40 w kolejce stali wszyscy, emeryci, młodzi, średni, a nawet dziecko się trafiło.
Dodatkowo prawie wszyscy patrzący z niechęcią i obawą, że chce się wepchnąć, zresztą w połowie słuszną.
Postanowiłam zrobić użytek z winy pocztowego urzędnika, zapytałam uprzejmie, gdzie mogę złożyć na niego skargę, skierowana do kontrolera, stanęłam spokojnie przy okienku i wyłożyłam swoje żale.
A że proszę Pani, w zeszłym tygodniu zadzwonił do mnie listonosz, otworzyłam mu drzwi do klatki, drzwi do mieszkania, zeby się nie zgubił, czekałam i czekałam, później szukałam jeszcze w bloku, a znalazłam tylko to… zatrzepotałam jej przed oczami awizo.
Pani na to odpowiada, że niestety nie może mi pomóc..
Mówię, dobrze, rozumiem, w takim razie proszę powiedzieć (tu wskazuję jej parafkę listonosza) kto to jest, zebym mogła zlożyć na tego Pana skargę. Jeszcze dodaję, że jestem z dzieckiem w domu, więc nie widzę powodu dla którego w ogóle musze tu przychodzić, i jak Pani wyobraża sobie stanie z małym dzieckiem w tej kolejce???
- No dobrze zrobię to w ramach wyjątku, człap człap człap poszła po list, podpis, śmiech, dziękuję dowidzenia.
Patrzę na otrzymany list jak zahipnotyzowana, nadawcą mój pracodawca, otwieram i nie wierzę…
urocze życzenia od stukniętej koleżanki z pracy, tej oto Halinki….
czyż życie nie jest przewrotne nawet w szczegółach?? i ciągle uciera nam nosa
Posted in Bez kategorii | 3 Comments »
gru
18
wysiadam z refleksem
Przy mojej kochanej córce, szczególnie kiedy sprawdzam pocztę czy inne internetowe ciekawostki, Ona w tempie błyskawicy przemieszcza się z miejsca na miejsce i trzeba mieć oczy wszędzie by zapanować nad jej checia poznania.
I tak po chwili znajduje ją uwieszoną u moich stóp z wyrzutem w oczach zmieszanym z błaganiem.. weź mnie, no weź.
I biorę, kończąc notkę z przyssawką na rękach
Posted in Bez kategorii | 2 Comments »
gru
16
po cichu
Potajemnie złoszczę się na ludzi których nie znam, głównie wtedy gdy widzę co robią ze swoimi dziećmi.
Wiem że to objaw mojej nietolerancji do “inności innych”. Ogólnie jestem obojętna, ale czasem jak mi coś zajdzie za skórę.. na przykład wchodzę na bloga synka mojej koleżanki, synek śliczny, fajny, normalny, aż tu nagle na jednym zdjęciu pojawia się obok niego stwór nie dziecko, półroczny tłuszczak. Zaciekawiona monstrum klikam dalej na linka, żeby zagłębić się w wirtualnej, jednostronnej znajomości.
A tam.. “urodziłem się w czerwcu i już siedzę”.. to tak w moim skrócie, w galerii zdjecie, potrójna fałda sadła.
I za co jestem zła?, toż to nie moje życie, nie moje dziecko, nawet mamy nie znam.
Za głupotę rodziców, bo żeby tylko dzidziuś już coś zaczął robić, sadzają na siłę, a niech się uczy łapać równowagę, później na siłę postawią a jakie tego żniwo zbiorą to już się nie zastanawiają.
A poza tym, to czym je karmią, że tyle tłuszczu wyhodowali??
Dobranoc
Posted in Bez kategorii | 3 Comments »
gru
14
Nowy fryz
Od wczoraj mam nową fryzurę, okropnie mi w niej dobrze, szczególnie po wstaniu z łóżka.
Czuję się taka lekka, jakbym miała pióra. Jest fajnie, dobry wygląd równa się pozytywna energia.

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »
gru
12
Pokój Wam wszystkim
Wkurzyłam się i jest mi z tego powodu wstyd.
Najpierw na Luisa, który wpadł na Blankę i przez niego płakała. Gdyby zrobił jej krzywdę, nie wiem co bym zrobiła, mogłabym być naprawdę niebezpieczna. P. mówi, że On uważa, ale ja wiem swoje. Luis to słoń w składzie porcelany, ciągle depcze mi po stopach, zawadza i nagle wpada na nasze chucherko, kawał psiego cielska. Nakrzyczałam na niego, a teraz mi przykro.
Potem zadzwonił domofon, pierwszy raz od dwóch lat pojawił się listonosz, wpuściłam go do klatki, zamknęłam psa, otworzyłam na oścież drzwi.. czekam czekam, podniecam się, cóż to mogło przyjść poleconym na adres pod którym nie jesteśmy zameldowani. Po dwóch kwadransach oczekiwań rozpoczynam poszukiwania listonosza. W windzie wciskam wszystkie 7 guzików i na każdym piętrze nasłuchuje czy go nie ma. W końcu dojeżdżam do skrzynek, a tam awizo !!
O Ty Ch.. J… no.. aż tak pojechałam. Ciskając błyskawice wracam do domu i z agresją 1000 zaczynam wygrażać skargami, obelgami.
Po kwadransie przychodzi refleksja jak płytka jest moja agresja, jak mało we mnie tolerancji. Renia pociesza mnie i mówi, że jestem głupia bo listonosz pewnie powiedział.. a to P. .. głupia, niech se zjedzie, nie będę do niej właził.
Za tydzień święta, wszyscy trąbią o klimacie, ustawiłam dla dzwoniących nastrojową muzykę i uświadamiam sobie swoją HIPOKRYZJĘ.
Panie Boże żałuję, za psa, za listonosza, za wszystkie złe intencje i zamiary.
Panie Boże pomóż mi się wyciszyć, nie tylko na święta.
Posted in Bez kategorii | 6 Comments »
gru
11
zastanawia mnie
Skoro dzieci są tak różne, to jak można je kochać taką samą miłością.
Umieram z ciekawości jak to jest mieć więcej pociech…
P. pozwolisz mi umrzeć ?
Posted in Bez kategorii | 1 Comment »