Jeśli nie szanujemy starości, to tak jakbyśmy siebie nie szanowali. Od niej nie da się uciec, nie wiedząc kiedy zaczniemy wzruszać się z byle powodu, na naszych rękach pojawią się wątrobowe plamy, skóra zacznie przypominać indyczą szyję, oczy tworzyć coraz mniejsze szparki, zaczniemy budzić litość, współczucie bądź szacunek, nawet jeśli na niego nie zasłużyliśmy.
lut
23
Po wypadzie na wieś
Już jesteśmy, odgarniamy zebrany kurz.
Luis chory z rozwaloną łapą, kuśtyka śmiesznie i prawie nie wstaje z miejsca, dobrze niech się kuruje.
Zapomniałam o twitterze bo tam nie korzystałam z tego rodzaju rozrywek.
Czuję ogarniającą mnie samotność, choć tęskniłam do swojego kąta.
I tak jest zawsze że chcesz tego czego nie masz.
Bierz się w garść i do roboty.
Przynajmniej urząd dziś załatw. Musisz
Posted in 1 | No Comments »
lut
23
koszmary
Zdarza mi się zdrzemnąc w ciągu dnia, nierzadko wtedy śnię, a obrazy pojawiające się w głowie to nic innego jak najgorsze koszmary.
Czy ktoś potrafi wyobrazić sobie niemoc, kiedy nagle staję się w swoim życiu kimś w rodzaju siostry własnego męża.
Pojawia się jakaś obca kobieta, która jest jego żoną, ja opiekuję się ich dzieckiem , które kocham i jest jakby moje ale nie moje.
A w łazience obok mnie stoi jego teściowa, obca , gruba baba i trajkoce mi za uchem dziwne historie?? po czym ładuje się w ubraniu do wanny, zaczyna myć zęby moją szczoteczką i jeszcze zasypia kiedy próbuje ją stamtąd wyciągnąć…
dziwne uczucie, wstałam z kacem moralnym i strasznym niesmakiem na życie.
Wiesz co, kocham Cię i nigdy nie chcę być kimś innym niż Żoną.
Posted in 1 | No Comments »
lut
17
wieczór w O.
małe miasteczka bywają groźne, choć urokliwe.
Tu panie w sklepie mięsnym plotkują o rodzinie i znajomych wybierając co lepsze kawałki karkówki czy schabu.
Zerkają z półuśmiechem na ekspedientkę, która już doskonale wie że Pani B. lubi z tłuszczykiem.
Małomiasteczkowość ma swój smak, ale ja najbardziej lubię jej puste wieczory.
Cisza w O. bywa przejmująca, sąsiedztwo pociągu przypomina dzieciństwo, a dzisiejszy prószący ledwo, srebrny śnieg sprawił że okolica jawiła się bajecznie.
W takich chwilach zaczynam czuć się jak w domu, choć w ciągu dnia, nadal jest mi obco i nieswojo.
Posted in 1 | No Comments »
lut
12
Felietony męża i żony
By dogłębnie nie wpaść w świat pieluszek, kupek i kaszek łapiemy się jak brzytwy możliwości robienia czegoś innego.
Właśnie B depcze mnie bezwględnie i próbnuje sie dobrac do klawiatury, albo zaslania ekran siadajac przed monitorem.
Mały terrorysta, nic to nie moge się poddawać. Postanawiam pisać dla swojej własnej satysfakcji, choć nic nie jest mnie w stanie zadowolić, takie wychowanie.
Szkoda mi wszystkich ludzi podobnych mi typem.
Po wczorajszym seansie wyszłam z przeświadczeniem, że nie trzeba być od razu geniuszem żeby coś zrobić, to takie proste.
Posted in 1 | 3 Comments »
lut
4
pięknie wyglądasz
wchodzę na naszą klasę, nie moją …
oglądam kilka zdjęć znajomych
pod wszystkimi komentarze w stylu:
pięknie wyglądasz, wspaniala z was rodzinka, cudownie Ci w tej fryzurze..
zauważam pewna prawidlowość
utwierdzam się w swoim przekonaniu, kiedy kom o pięknocie postaci dotyczy ujecia zblazowanej dziewczyny,
zmeczonej ciaza, uchwyconej w nienaturalnej pozie posagowej z lekko senna mina.
Rozbawia mnie to do łez, po raz pierwszy tego feralnego dnia.
trzeba napisać że pięknie, a później obgadać przy kawie, że to wileloryb z tłustymi włosami.
Posted in 1 | No Comments »
lut
3
najbardziej na świecie
boję się choroby swojego dziecka
ten strach przeraża mnie i paraliżuje, za każdym razem kiedy o tym myślę ganię się za ściąganie nieszczęść myślami,
choć mnie nie dotyczą.
Kiedy obcujesz już z tą kochaną, niesamowitą istotą świadomość śmierci staje się nie do zniesienia.
Posted in 1 | No Comments »
lut
3
co może zrobić zdziczała matka
o skłonnościach introwertycznych…?
jak poradzić sobie z pustką, która wypełnia ją pomimo zalewu uczuć..
z kiełkującym ziarnem człowieka w łonie
Mając świadomość wypełnienia, brakuje czegoś swojego, intelektualnego polotu, którego nie potrafi odnaleźć
w swojej przeciętnej egzystencji.
Posted in 1 | No Comments »
wrz
18
co dzisiaj robiłaś… ?
- co dzisiaj robiłaś …???
- w sumie ?? hmmm nic ciekawego
wstałam o poranku ledwo ledwo, z “iso” przed oczami po wczorajszej obróbce zdjęć i trzęsąca się z zimna, bo zima już tuż tuż…
wraca okres kiedy prosto z łóżka biegnę wkurzona do garderoby po skarpetki, swetry, spodnie, żeby nie było żadnej szczeliny, by było miękko i ciepło.
Jemy śniadanie, podgrzewane na tosterze croissanty, z dżemem i serkiem wiejskim… jak zwykle zważonym ;/ ale i tak jest pysznie.
Blanka wsuwa razem z nami strzelając swoimi rozbrajającymi minami.
Pomaga Ci się ubierać, przynosi buty, naśladuje motocykl by w końcu koło 9 powiedzieć papa.
Kładę się jeszcze na kwadrans do łóżka, ale Ona ma inne plany, więc przechodzimy na brązowy dywan pobawić się.
Przypominam sobie o rosole, który mam dziś ugotować i potrzebnej doń włoszczyznie. W między czasie sprzątam troszkę i przygotowuje deser dla Blanki – gotowane jabłuszka z brzoskwiniami. Zapach rozchodzi się po mieszkaniu.
Ubieramy się w tysiąc i jedną warstw przeróżnych szmat i wreszcie wybieramy się do sklepu.
Blanka od razu pokazuje łapką w stronę placu zabaw i mocno akcentuje chęć udania się w tamtym kierunku (przeciwnym sklepowi).
Po zakupach udajemy się jeszcze na plac zabaw, gdzie Córka się bawi, a ja ćwiczę aerobik w piasku. Na huśtawce na przykład mocno pracują uda.
Wreszcie wracamy do domu, zbliża się południe. Zaczynam poszukiwania fridy do noska i aplikatora do syropku.
Przy wyciąganiu fridy odnajduję jednocześnie Twoją szarą koszulkę, masę kurzu i kilka maści, postanawiam odświeżyć zasłony i odkurzyć za łóżkiem, ale to potem. W każdym razie zasłony trafiają na podłogę w łazience.
Kładziemy się spać. Dość szybko udaje się uśpić Blankę, przytulona do piersi (nie ssąca) zasypia słodko w moich objęciach.
Wreszcie chwila dla siebie, przygotowuję kawę i siadam do komputera.
W międzyczasie wstawiam rosół i mięsko.
Poczta odebrana, mnóstwo badzików do wysłania.
Zabieram się więc do druku i przygotowania przesyłek, zbliża się pierwsza.
Blanka cały czas śpi.
Przesyłki zaklejone czekają na transport ![]()
obieram ziemniaki i wstawiam makaron.
siadam przed komputerem, loguję się na bloga i piszę mega długą listę wykonanych czynności
zapominam o makaronie który zamiast 8 gotowwał się 15 minut…
Plan na resztę dnia:
zjeść obiad
nakarmić Blankę
wstawić zasłony do prania
wysłać przesyłki, kupić unigrunt i wałki
pojechać do mieszkania
No i jak ja mam o tym wszystkim opowiedzieć???
p.s. może ktoś wie…
czy długość czasu spędzonego w kuchni wpływa wprost proporcjonalnie na ilość soli dodawanej do potraw???
mam wrażenie że ostatnio wszystko wychodzi mi za słone?? relatywizm kuchenny czy co?
Posted in 1 | No Comments »
