blond solidarność

Deszcz zawsze nastraja mnie melancholijnie, najchętniej siedziałabym wtedy okryta ciepłym kocem, z grzanym winem w reku i papierosem, zawsze dopalanym tylko do pierwszej połowy, bo ta jeszcze smakuje, reszta jest gorzkim śmierdzielem.
W ucho sączyłaby się błoga, kojąca muzyka np. Zero7, Sade z ostatniej dobijającej niektórych płyty.
Odwieczne marzenie samotności jest we mnie żywe, bo prawie nigdy nie jestem sama.

I po co nam ta ciągła tęsknota za przeciwieństwem tego czego właśnie doświadczamy???  chyba po to żeby przeżyć życie ciekawie, nie spoczywać na laurach, sięgać po więcej.

Uwielbiam w takie dni jeździć samochodem, mam wtedy łagodne usposobienie i trudno wyprowadzić mnie z równowagi.
Przepuszczam zakapiorów wpychających się w ostatnim momencie na środkowy pas, jeśli to kobieta to co innego, płowię się w empatii, pewnie bidulka nie zauważyła kończącego się pasa…mężczyźni robią to z pełną premedytacją, kobitki na drodze są niczym zbłądzone owieczki.
Ta owieczka miała uśmiech anioła, długie blond włosy i ciekawego, starego mercedesa. Ten uśmiech znaczył wiele na świecie gdzie najgorszym wrogiem może być kobieta kobiecie.

Posted in 1 | No Comments »

Doprawdy  nie wiem jak ja mogłam wytrzymać bez prawa jazdy tyle czasu.
Z małą Blanką dni mijały podobnie, lecz prawdopodobnie zachłysnęłam się nową sytuacją i możliwością spędzania beztrosko czasu w domu, na tyle, że nie potrzebowałam dodatkowych atrakcji.
Odkąd stałam się mobilna, przez co bardziej niezależna,  ciężko mi usiedzieć  w domu choćby jeden dzień.
Zdrowy rozsądek i portfel powstrzymuje mnie od codziennych wyjazdów na wieś czy do koleżanek.
Choć Blanka jest cudowna i nie da się sobą nudzić, duszę się w znajomym otoczeniu.
Odechciało mi się wielogodzinnych spacerów, które niegdyś tak mocno egzaltowały, do tego mały dzik jest bardziej zainteresowany bieganiem po placu zabaw niż jazdą w wózku nawet po nieznanym terenie.

Ponadto marzę o palmie  i słońcu, tylko średnio intensywnym, przy trybie życia Blanki umarłabym po kilku dniach utopiona we własnym pocie. Palma, palma, palma i zapach kończącego się lata … choć.. może by tak w góry … teraz musimy uwzględniać upodobania jeszcze jednego człowieczka a ten uwielbia się wspinać, ale o tym innym razem. Już wiem, że zachowanie iście małpiarskie ma po mnie.

Posted in 1 | 3 Comments »

wreszcie jestem

Wreszcie, choć pewnie już nikt tu nie zagląda.
Można by powiedzieć, że jak M. coś zrobi to nie ma ch żeby działało. Co nagle to po diable, a że M. jest nagły ciągle się za nim wloką jakieś niedociągnięcia, marudzący klienci, co powoduje w nim nerwicę bez chęci poprawy.
Cóż każdy z nas jest jakiś felerny. Ja przykładowo powinnam wymienić ram mózgu, mam bowiem wieczne problemy z zapamiętaniem i przetwarzaniem nabytych informacji.
Przez to między innymi kuleje mój związek a także relacje ze znajomymi.
Staram się jak mogę, lecz moja pamięć jest jak sito i wcześniej czy później wysypuje się z niej większość.
Jeśli chcesz być zapamiętanym pogilczocz mnie dokładnie w sferze emocji tak, bym wspomnieniem tym mogła cieszyć się nieskończenie.

Kiedy nie miałam bloga przeżywałam renesans myślowy, a słowa aż cisnęły się na palce w natłoku przeżywanych spraw codziennych. Czułam się troszkę jak w klatce z której nie ma wyjścia.
W  sprawach domowych borykam się z osaczającym mnie coraz bardziej brudem i tylko marzę o jak najszybszej przeprowadzce.
O dziwo, sprawy organizacyjne wychodzą mi nader dobrze, jeśli wszystko pójdzie według planu pod koniec października będziemy cieszyć się większą przestrzenią, a w naszym życiu wreszcie zapanuje ład, który postanowimy zburzyć tworząc nowe życie.

Nowe życie to chaos.
Ten chaos trzeba obłaskawić, zaakceptować i popłynąć razem z nim, trudno w nim zachować siebie, trudno kochać tak samo i trudno być.

Posted in 1 | 7 Comments »

mruk

zdziadziałam i stałam się blogowym mrukiem.

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

tam gdzie pachnie słońcem

Tam jest moje miejsce, własne, oswojone, zapach lasu, rosnącego zboża i kwitnących wiśni mam tylko dla siebie, chętnie uchylam jej rąbka tajemnicy.

Razem zatopione w wiejskiej rzeczywistości w której czas leniwie płynie jesteśmy w całkiem innym świecie.Mam tam zakurzone stopy, zmierzwione włosy z przekwitłymi kwiatami wiśni, pokłute sianem  łydki, ale  czuję ogarniającą mnie wolność i to jest luksus na który muszę sobie pozwolić.

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

delirium

Od dzwonienia na wszelakie infolinie i wysłuchiwanie automatycznych sekretarek popadłam w ogólny marazm.
Gazownia do dupy, stoen tym bardziej. Za każdym razem to stracone pół godziny życia i bolący palec od wciskania jebanych guziczków. O limie nie wspomnę, bo tam dzwonię już w okolicy północy po “numerek”, zaczyna się robić całkiem jak w publicznej, tylko ta ma telefony do 16 .
W prądowni dobiła mnie jeszcze wytłuszczona drukiem anonimowa linia dla donosicieli.. aż miałam ochotę zadzwonić i się ponabijać, że kowalski spod 5 to proszem Paniom wam prąd podpierdziela, bo sen miałam o tym, a mnie sny nigdy proszem paniom nie mylom.

No a dzisiaj na ucho worda jeszcze trzeba było wrzucić, frustrujące to bardzo, kiedy dodzwonić się nie można, ponownie godzina zmarnowana, wypieki z wściekłości i nie ma komu wygarnąć.
Zdesperowana postanowiłam uderzyć na maila i …o Matko i wszyscy Święci, tam się ludzie przy komputerach nudzą normalnie, po 15 minutach dostałam odpowiedź…wprawdzie jeszcze nie tą o którą mi chodziło, ale przynajmniej jakieś oznaki życia.. hurrrra
Napisałam komuś, że mi od razu lepiej, że się tak szybko odezwali..bo ta sekretarka wyprowadziła mnie z równowagi.
Tymczasem spadam, bo właśnie słyszę jak Blanusia wzywa mnie z sypialni, swoim słodkim głosem wołając Tata :)

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

no żesz

nie dość że 5 lat usiłowałam zrobić prawo jazdy

to w końcu kiedy wreszcie zdałam, wstrzeliłam się w długie weekendy …
kurwica mnie zaraz strzeli i naprawdę się rozmyślę

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

Młodość

Młodość jest piękna, młodości się chce, jej wszystko smakuje i nigdy nie grymasi.
Młodość nie choruje, nie płacze, nie używa kremów przeciwzmarszczkowych, jest przy tym niekonwencjonalna, rzygająca pomysłami, bezgranicznie wrażliwa i żywa.
Ma tylko jeden mankament – przemija

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

ciastko

Uwielbiam zapach skóry owianej wiatrem, jak chleb wyjęty z pieca.
Takie małe zboczenie, nie dziwię się, że właśnie na wiosnę rozkwitają miłości jak pąki kwiatów…
od zapachów, kolorów, lśnień boli głowa, słońce robi nam z mózgów papkę.
Wącham siebie, wącham ją, Ona pachnie cudownie niewinnie, do zacałowania pucołowate policzki.
Kiedy czytam o chorych dzieciach serce ściska ból, nie umiem sobie z tym radzić, jak z wieloma innymi sprawami.
Jedną, palącą wreszcie udało się zakończyć.. zostałam licencjonowanym kierowcą.. jezu jak to bolało :/

Posted in Bez kategorii | 4 Comments »

moja ulubiona

Tata w ogrodzie zbiera warzywa, piękne, kolorowe, robi to z wyraźnym namaszczeniem, szacunkiem dla plonów.
Mama tymczasem w domu pysznie gotuje, dziś barszcz biały… wyciąga z szuflady pełnej suszonych zup w torebkach….knorra

Posted in 1 | 3 Comments »

« Previous Entries Next Entries »