cisza

Skąd nagle we mnie cisza tak głęboka i smutna. Dopadła i zawładnęła. Boli, a nie może.
Dziś brakło mi cierpliwości, dziś dławię łzy, bez powodu. Blanka potrzebuje uśmiechu, rozmowy, zdobyłam się na wytłumaczenie że jestem inna, bo chwilowo smutna, nie wiedzieć czemu. Mając tak wiele odczuwam dotkliwą stratę, jakby bolesna przeszłość której nie jestem nawet świadoma oderwała się z dna duszy i na moment wypłynęła na powierzchnię.
To oczyszcza, ale strasznie boli. Ciebie brak…

Z głośnika tyka:

cisza…
przytula się do rąk
zacieśnia wąski krąg
bezdźwięcznych szeptów
na mojej szyi…

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

nowy dom

Całkiem niechcący P. znalazł forum  naszego nowego osiedla, które jak wiecie jest w trakcie budowy.
Jak to ostatnio z kupowaniem dziur w ziemi bywa, kolejne etapy oddawane są ze znacznym opóźnieniem prawie wszędzie.
Czekaliśmy spokojnie, podczas gdy przyszli sąsiedzi od roku toczą o wspólnym życiu zażarte dyskusje. Niektórzy martwią się szczerze i podnoszą temat zwierząt a właściwie załatwiania przez nie potrzeb fizjologicznych, większosć deklaruję że po zwierzatkach sprzata, ale jak to P. mówi

- nie wiesz jak to jest z deklaracjami… politycznymi np. ?
Ja na to

 - no coś Ty Przemek w większości o sprzataniu kup mówia kobiety, a kobiety nie kłamią …
Zdecydowanie najsilniejszym bodźcem okazał się wątek  brzmiący - ” Bemową rządzi”. P. sądzi że mógł to napisać tylko jakiś debil , więc długo tam nie pomieszkamy.
A mi wydaje się , że bedzie całkiem polsko i swojsko, jak ze sławetnej “modlitwy sąsiada” z Dnia Świra ;/

Posted in Bez kategorii | 6 Comments »

optimistic

Się wzięło porobiło, w głowie słońce zaświeciło.
Dzień coraz dłuższy i taki jakby jaśniejszy.
Mały Bruno jeździ już z rodzicami rowerem i szczerze mu zazdroszczę wiosennego powiewu na buźce. Tu narazie mroźno, ale nadzieje na wiosne spore i budujące.
Wszystko mnie dzisiaj cieszy, licealne wspomnienia z szalonych nocnych wypadów, popołudniowa kąpiel z depilacją, malowanie paznokci (tak rzadko to robię), chwile spędzone przed komputerem też cieszą, bo to jakby praca, a tej już troszkę brakuje.
A najbardziej cieszy jazda kolejnym modelem samochodu… w wordach wprowadzono nowe yarisy, mniam, mam już smaczek na skrzynię biegów, kierownicę, wszystko pachnace nowością, idealnie pracujące.. tylko płacić trzeba i ta świadomość, że to jazda doszkalająca a nie własna….
Wierzę że to będzie dla mnie szczęśliwy model i oby już ostatni.

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

weekend jakich mało

Spokojny a jednak pełen wrażeń. A to wizyta u doktora, a to mieloniak na obiad z buraczkami i ziemniorami, pyszota!
a za chwilę wjeżdzający na stół murzynek z bitą śmietaną i pyszna kawa z mega pianką, lepsza od kawiarnianej bo własnoręcznie zrobiona co dopiero daje  satysfakcję.

Samowystarczalni, z zaglucionym dzieckiem dającym maksimum radości, z dziurawym zębem dodającym smaczku,  z pocałunkami i tulańcami. Taki sobie zwykle niezwykły. Do schowania głeboko w sercu.

Na podsumowanie chiński film o Mongołce. Piękny.

Dobranoc. Dobrego poniedziałku.

Posted in Bez kategorii | No Comments »

sami

Dziwnie jest wyjść z domu bez dziecka, tak po prostu tylko we dwoje, gdzieś.
A przecież ledwie kilka miesięcy temu bylismy właśnie my, sami, nieznudzeni, szczęśliwi.
Teraz jak garb wyrósła nam przytłatającza codzienność, coraz bardziej brakuje miłosnego namaszczenia, nawarstwawiają się zgryzoty, niezadowolenie, zmęczenie.
Trudno mieć rodzinę, ale z tego trudu jak z wodospadu spływa szczęście.

Bardzo się boję, by codzienne zgrzyty nie przytłoczyły podstaw naszego wspólnego istnienia… nie do końca wiem, jak sobie z tym poradzić.

Z pozytywynych odczuć wczoraj byliśmy na “Rezerwacie”. Leżał na jednej szali z lejdis.. ale na szał pań było 100% więcej chętnych, więc to, wraz z wieloma zdobytymi nagrodami zaważyło na korzyść właśnie rezerwatu.
Nie byłam pozytywnie nastawiona do tego filmu, po wszechobecnych praskich podnietach, cukierkowej ekranizacji warszawy w Magdzie M… i tego świergotania w pracowniczej kuchni jakie Ona ma cudowne mieszkanie, a jaki widok, a jaki och i ach .. nadwiślański brudny piach srach srach.
I bardzo bardzo miło się zaskoczyłam, moje osobista potrzeba filmowej wzniosłości została zaspokojona. Przyjemność obrazu i emocji zalała od stóp po szyję. Troszkę naiwne to wartości honor, duma, uczciwość, bezcenne a jakby nie w cenie, ale warto sobie przypomnieć, stanąć obok i spojrzeć z dystansem na własnoręcznie wypracowany schemat swojego życia.

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

czasem się nie chce

Im starsi jesteśmy tym bardziej wygodni i mniej chcący.
Na swoim własnym przykładzie mogłam zaobserwowac jak z osoby zorientowanej w nowinkach telefonii komórkowej zamieniam się przez “a On to za mnie zrobi” w debila, który nie potrafi się nawet zalogowac na stronie, bo nie zna hasel, nie wie gdzie i jak, a to przecież trzeba wejsc, wczytac sie, znalezc hasla itp.
dzisiaj powiedzialam sobie dosc.. dam rade, to proste jak drut.
Jak postanowilam tak tez zrobilam, wygrzebalam z pawlacza pudelko od telefonu (za pomoca wieszaka, bo tak tam wysoko), odnalazłam wymagane cyferki i zeby nic nie poplatac, dla pewnosci zadzwonilam jeszcze do telefonicznego biura obsługi.
Pan był uroczy i miły,  wychwalalam jego profesjonalizm pod niebiosa, az tu nagle dzwoni po kwadransie biuro obslugi.. odbieram… automatyczny sekretarz oznajmia, iż wlasnie mój numer wylosowano z posrod ostatnio rozmawiajacych na hotline…. Cóż moglam zrobić??? wcisnelam same 5.

Kochanie !
zrezygnowalam z wcisnietej mi na sile (przez aroganckiego typka) w trakcie malowania mieszkania, usługi taniej w sieci.

Pozbylam się calkiem nieaktualnej piosenki z granie na czekanie – let it snow, bo i tak nic nie spadnie, szczegolnie teraz gdy wiosna za rogiem

Mam dla Ciebie niespodziankę… tylko zadzwoń :D

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

płatne spacery

Na razie jeszcze rzadkie, ale mam nadzieję na pewne usystematyzowanie tej kwestii. Lubię łączyć przyjemne z pożytecznym. Świadomość kolejnego wyjścia na zimny spacer w chlapie, mgle i ogólnej szarości napawał mnie obrzydzeniem, ale kiedy ide z zamiarem zrealizowania wyższego celu, do tego płątnego od razu lżej mi nogami przebierać.
Im więcej rzeczy na raz udaje się załatwic tym satysfakcja większa, niestety od dzisiaj spacery z psem mamy już z głowy.
Poddaliśmy się i oddaliśmy go Maćkowi. Na pewno lepiej się nim zaopiekujesz, a sam wiesz jak On się potrafi przytulać, u nas nie miał ostatnio możliwości. Szkoda.

Ostatnie zdjęcie z Blanką i Luisem w trakcie spaceru za kasę.

Posted in Bez kategorii | 1 Comment »

mleko

Jestem cholerykiem, tak samo łatwo zaczynam się irytować jak i o tym zapominam.
Ostatnio zaś  znajduję się w matni relaksacyjno-wkurzających doznań ze szczyptą idealizmu i rozmarzenia. Tak zwane szybki piłki. Do tego dochodzi marudzenie chorej Blanki i przyklepanie ogólnofizyczne gotowe.
Przykłady? proszę bardzo taki sobie szczególik jak ścieżka z choinki usypana przez idiotycznego sąsiada w sobotę wieczorem. Wychodząc z psem przeklinam tego kretyna czy kretynicę, która ciągnęła choinke po całym bloku i po sobie nie sprzątnęła. Obmyślam plany słodkiej zemsty i gdybym tylko miała chwilę czasu by przeprowadzić dokładne śledztwo, to już bym zrealizowała swój niecny plan. Lecz wracam do domu, z nabuzowaną miną, mówię o swych niecnych planach i jak to z kipiącym mlekiem, tylko że u mnie nie śmierdzi, wykipię i opadam.

Posted in Bez kategorii | 2 Comments »

radość

Wymyśliłam rano bajkę o próżnej, wyniosłej róży i przesympatycznej, potrzebnej stokrotce. Słowa takie wychodziły z ust, że gdybym tylko mogła podczas prezentacji się na chwile zadziwić, pewnie bym ro zrobiła :)
Jestem z siebie dumna, właśnie z takich małych osiągnięć, których początkiem są Blanka i Przemek. To sprawia że dziś czuję się szczęśliwa, choć chaos który ciągle porządkuje i tak za moment wycieknie kolejną szparą.

Posted in Bez kategorii | 6 Comments »

« Previous Entries Next Entries »